Pułapki pracy nad techniką pływania

Po wrodzonym talencie, prawidłowa technika wydaje się być drugim najważniejszym składnikiem sukcesu sportowego. W mojej książce, próbowałem przekonać czytelnika, że im lepsza technika, tym większe szanse na realizacje indywidualnego potencjału pływaka. I chociaż poziom wyszkolenia technicznego w Polsce nadal pozostawia nam wiele do życzenia (link), sytuacja w kraju na szczęście polepsza się. Kiedyś, esencja wyszkolenia technicznego sprowadzała się do słynnego już „wysokiego łokcia.” Dziś, na rynku jest coraz więcej klinik, szkółek i warsztatów, zajmujących się doskonaleniem techniki pływania. Trenerzy, również, wydają się skupiać na tym elemencie sportu bardziej niż miało to miejsce dwie dekady temu. Jednak nie wszystkie kliniki poprawy techniki pływania są jednakowo dobre. Wydaje się, że istnieją przynajmniej trzy czerwone flagi, których najlepiej unikać jak ognia.

***

Sekret pływania kraulem (lub każdym innym stylem) – To chyba jeden z najlepszych chwytów marketingowych, nie jest on jednak poparty rzetelną wiedzą na temat pływania. W skrócie, w dziedzinie techniki pływania nie ma żadnych sekretów. Są książki, artykuły, wykłady, badania, konferencje – wszystko to jest ogólnie dostępne, dla każdego. Oczywiście potrzeba odpowiedniego wyszkolenia aby te wiadomości później „przetworzyć,” ale nie ma żadnych sekretów. Ci, którzy tak twierdzą, są szarlatanami specjalizującymi się w transferze Twoich pieniędzy do ich kieszeni.

***

Technika mistrza – Skupianie się na technice mistrza jest pochodną nacisku na sekrety. W książce argumentuję wprost – kopiowanie techniki indywidualnych mistrzów jest fundamentalnym błędem, ponieważ te wybitne jednostki często pływają w sposób, którego nie da się skopiować. O wiele lepszym podejściem jest kopiowanie techniki mistrzów, a to wymaga stworzenia kanonu techniki pływania, którego nadal w Polsce brakuje. Jeżeli chcesz pogorszyć stan swojego wyszkolenia technicznego, to jedź na obóz gdzie będą Cię uczyć pływania delfinem jak Michael Phelps – powodzenia!

***

Sama nowość – Nowości niekoniecznie są dobre. Progres techniki pływania ma w sobie element naukowy. Jego progres jest więc uwarunkowany syntezą poprzednich osiągnięć. Nauka podobna jest do krzyżówki – zmień jedną odpowiedz i rozpada się cała łamigłówka. I odwrotnie – wiedząc, że Twoje odpowiedzi zazębiają się, możesz być pewny, że idziesz we właściwym kierunku. Również w rozwoju techniki pływania nowości są o tyle dobre, o ile budują na poprzedniej wiedzy technicznej. Taki rozwój to raczej ewolucja, a nie mutacja. Tutaj nasuwa się kolejne pytanie – dlaczego rzeczy stare mają być bardziej wiarygodne niż nowe? Odpowiedz jest prosta – rzeczy stare zostały poddane próbie czasu, a czas jest wykrywaczem kruchości. Rzeczy stare przeszły ten test, a więc są odporne, i nawet nie musi nas obchodzić dlaczego (kilka przykładów odpornych staroci – Platon, Biblia, karmienie piersią, Kościół Katolicki, brak długu jako inwestycja etc.). W skrócie – nowość przetrwa, jeżeli stoi na barkach czegoś starego.

***

Ogólnie mówiąc, nie każda osoba zajmująca się doskonaleniem techniki pływania, zna się na rzeczy. Dziś, nie trzeba już przekonywać trenerów, pływaków i rodziców, że prawidłowe opanowanie techniki ma ogromne znaczenie. Problem jest za to zupełnie inny. Traf na szarlatana technicznego, a Twoja technika będzie w gorszym stanie, niż gdybyś w ogóle nad nią nie pracował. Wraz ze wzrostem świadomości środowiska pływackiego, wzrosło pole do popisu w dziedzinie wyszkolenia. Ale niestety wzrosły także zagrożenia.

***

Jeżeli nie chcesz przegapić następnych artykułów, to zachęcam do „śledzenia” moich stron na Facebook (link, link).

About the author

Translate »
error

Enjoy this blog? Please spread the word :)

Share